Policjanci dostali informację, że w jednym z gospodarstw rolnych grasuje... tygrys!

Cała akcja trwała 45 minut!

Po tym, jak pewien Szkot zadzwonił na policję z informacją, że w jego stodole znajduje się tygrys, oficerowie natychmiast pospieszyli mu z pomocą. W stodole, w której przebywał drapieżnik, znajdowało się także 200 krów należących do gospodarza. Policja wzięła tą sprawę na poważnie i po kilku chwilach na podwórku mężczyzny znajdowało się już kilka radiowozów, w tym grupa do zadań specjalnych!

"Nigdy w życiu nie przeżyłem czegoś takiego!" - powiedział farmer w wywiadzie udzielonym gazecie The Scottish Sun.

Feralnego wieczoru mężczyzna urządził przyjęcie z okazji ukończenia budowy domu. Nie spożywał na nim jednak alkoholu, ponieważ kilka z jego krów było w zaawansowanej ciąży i mogły urodzić w każdej chwili.

"Byłem w pogotowiu, ponieważ moje krowy miały niedługo zacząć rodzić, a co za tym idzie, nie piłem. Zostawiłem znajomych, wziąłem latarkę i poszedłem zobaczyć jak się czują. Wszedłem do stodoły i mnie zamurowało. Siedział tam wielki tygrys!” - dodaje.

Na miejscu zdarzenia, policjanci otoczyli całe gospodarstwo. Zanim podjęli interwencję, postanowili jednak sprawdzić kilka informacji. Skontaktowali się nawet z lokalnym ogrodem zoologicznym, aby sprawdzić, czy przypadkiem nie zniknął im jakiś osobnik. Inspektor George Cordiner powiedział w wywiadzie dla telewizji BBC, że używanie broni palnej byłoby w tym przypadku całkowicie uzasadnione, ponieważ istniało potencjalne zagrożenie dla społeczeństwa. Jednak dopóki policjanci nie wiedzieli dokładnie, z czym mają do czynienia, musieli rozważyć wiele opcji przeprowadzenia akcji.

Tygrysowi zrobiono zdjęcia i wysłano je do bliższych oględzin w przeznaczonej do tego furgonetce policyjnej. Na zdjęciach wyglądało na to, że w stodole uciął sobie drzemkę około 3 metrowy drapieżnik! Nie było jasne, czy tygrys zaatakował jakąś krowę, ale wyglądał na najedzonego, lecz policjantów zastanawiało to, że od dłuższego czasu nie poruszył nawet uchem!

Po 45-minutowym oczekiwaniu na rozwój wydarzeń, podczas którego tygrys się nie poruszył, policja miała pewne podejrzenia. Jeden z funkcjonariuszy postanowił zbliżyć się do tygrysa w radiowozie. W końcu okazało się, że była to wielka pluszowa zabawka!

"Naszym nadrzędnym celem jest ochrona społeczeństwa i ochrona naszych funkcjonariuszy przed niebezpiecznymi sytuacjami. Był to fałszywy alarm, ale trzeba być zawsze przygotowanym na działanie." - powiedział inspektor George Cordiner.

Farmer zapewnił wszystkich, że nie ma z tą sytuacją nic wspólnego i myślał, że tygrys jest prawdziwy. Bruce powiedział, że tygrys został przyniesiony na jego gospodarstwo prawdopodobnie jako żart, ale nie wie, kto jest za to odpowiedzialny.

Możecie być także zainteresowani tym filmem:

Podzielcie się tą zabawną historią ze swoimi znajomymi na Facebooku!

Opublikowano 11.02.2018 / 12:58 by LikeMag Team