Właścicielka hałaśliwego psa zostawiła notkę do sąsiadów. Takiej reakcji się nie spodziewała!

Jej przyjaciel podbił serca internautów na całym świecie!

Sharla Wilson mieszkała dotychczas w Pensylwanii w Stanach Zjednoczonych, jednak sytuacja życiowa zmusiła ją do przeprowadzki w inne miejsce w kraju, a w podróż musiała zabrać ze sobą swojego najlepszego przyjaciela Charlestona. Charlestone to 11-letni mops, dla którego przeprowadzka do nowego mieszkania, w całkowicie innym rejonie Stanów Zjednoczonych była niesamowitym wyzwaniem, a zarazem dużym stresem. W rezultacie psiak stał się bardzo hałaśliwy, a swoim codziennym wyciem mógł zaleźć paru nowym sąsiadom za skórę! Kiedy tylko Sharla wychodziła do pracy, koncerty Charlestona było słychać na całej klace schodowej…

Aby poinformować sąsiadów o problemie, Sharla powiesiła kartkę na drzwiach wejściowych…

Notatka głosiła:

"Witajcie sąsiedzi!

Nazywam się Charleston Chew i chcę przeprosić za moje wycie. Jestem teraz starcem z zaćmą i czasami się boję, bo nie widzę, gdzie jestem i nie mogę znaleźć mojej mamy. Kiedy przyzwyczaję się do nowego środowiska, stanę się spokojniejszy.

Dziękuję za cierpliwość. Nie chcę być dla nikogo ciężarem."

Sąsiad zrobił zdjęcie notatce i podzielił się nią na swoim Twitterze z dopiskiem:

„Wyj tak głośno, jak chcesz, Charlestone!”

Tweet rozprzestrzenił się po całym internecie!

Odkąd post został udostępniony 30 kwietnia, zobaczyło go prawie pół miliona ludzi i każdy z nich był zachwycony czworonogiem!

Dotarł nawet do samej Sharli!

Cóż, Charleston spotkał się z pełnym zrozumieniem wśród sąsiadów!

Sharla i Charlestone
Sharla i Charlestone
Sharla Wilson

Sharla wychowuje Charlestona odkąd ten był małym szczeniakiem. Razem przechodzili przez najpiękniejsze i najsmutniejsze chwile w życiu i kobieta nie wyobrażała sobie, że mogłaby go zostawić w momencie, kiedy jego zdrowie się pogorszyło. Kobieta wydaje znaczne kwoty pieniędzy na leki i specjalne jedzenie dla czworonoga, ale czego nie robi się dla ukochanych zwierzaków?

Dzięki postowi mężczyzny, wszyscy sąsiedzi wykazali zrozumienie dla zwierzaka, a wiele obcych osób zaoferowało swoją pomoc dla czworonoga w różnej postaci. Teraz Sharla, może spokojnie pójść do pracy w sklepie zoologicznym nie martwiąc się, że Charleston jest dla kogoś ciężarem!

Podzielcie się tym artykułem ze swoimi znajomymi na Facebooku!

Opublikowano 21.05.2018 / 13:22 by LikeMag Team